Not Your language? Translate: CroatianEnglishGermanPolishRussian

Rejs statkiem wokół wyspy Brač

Spacerując po Omišu natknęliśmy się na reklamę rejsu statkiem wokół wyspy Brač. Długo nie namyślając się podeszliśmy do dziewczyny u której można było zapisać się na rejs. Cena rejsu nie była astronomiczna, koszt dla jednej osoby wynosił 120 Kun (rejs) oraz opcjonalnie można było wykupić obiad za 80 Kun. Na rejs należy zarezerwować praktycznie cały dzień. Wypływamy z samego rana (godzina 7:00), powrót wypada mniej więcej o godzinie 18:30. Podczas rejsu zaplanowane są trzy przystanki, w miejscowościach Milna, Bol oraz Povlja.

 

Wyspa Brač


Więcej cennych informacji o Wyspie Brač znajdziecie na Wikipedii oraz na stronie BracInfo.com (polecamy). Poniżej znajduje się mapa, na której czerwoną linią przerywaną zaznaczono trasę rejsu.

Trasa rejsu wokół wyspy Brač
Trasa rejsu wokół wyspy Brač

 

Kairos

Statek nazywał się Kairos, jego największym minusem był fakt, że jego pokład był oszklony. Nie dość, że szyby zachodziły białym, solnym osadem to jeszcze słońce dopiekało jak w szklarni. Na całe szczęście to były dwa jedyne minusy naszej wycieczki. Z pewnością kursują na tej trasie jeszcze inne jednostki, nie wiemy jednak jaka jest ich cena, czy mają na pokładzie tak pyszną rybkę, schłodzone wino oraz mocną rakiję.

Statek Kairos
Statek Kairos
Statek Kairos
Statek Kairos
Statek Kairos
Statek Kairos

 

 

Kamieniołomy z wielką historią

Już z Omiša widać kamieniołomy w miejscowości Pučiśća. Kamieniołomy te mają niezwykłą historię. Biały marmur z nich pozyskiwany posłużył m.in. do budowy Pałacu Dioklecjana w Splicie oraz Białego Domu w Waszyngtonie.

Kamieniołomy w miejscowości Pučiśća
Kamieniołomy w miejscowości Pučiśća

 

Sutivan

Po kilkunastu minutach rejsu mijamy miejscowość Sutivan, znajdującą się ok. 8km za Supetarem.

Postira
Postira

 

Wyspa Brač widziana z pokładu statku

Brač tak jak pozostałe chorwackie wyspy zachwyca swoimi kształtami. Wystające z wody skały, niskie iglaste zadrzewienie plus, co jakiś czas, plantacja oliwek oraz cytrusów nadaje wyspie bajeczny urok.

Wyspa Brač
Wyspa Brač
Wyspa Brač
Wyspa Brač
Wyspa Brač
Wyspa Brač
Wyspa Brač
Wyspa Brač
Wyspa Brač
Wyspa Brač

 

 

Hodowla tuńczyków

Na poniższym zdjęciu widać hodowlę tuńczyków. Z informacji uzyskanych od kapitana statku wynika, że Chorwacja jest jednym z największych hodowców tuńczyka. Nie wiemy na ile ta informacja jest prawdziwa.

Hodowla tuńczyka
Hodowla tuńczyka

 

Schron dla statków i łodzi podwodnych

Znajdujący się poniżej obiekt to schron, który został wybudowany podczas II Wojny Światowej przez armię jugosłowiańską i miał służyć torpedowcom oraz łodziom podwodnym. Zlokalizowany jest w południowej części wyspy, po lewej stronie od Bol. W chwili obecnej jest dobrym miejscem do nurkowania. Takich obiektów w całej Chorwacji jest wiele. Dla ciekawskich – lokalizacja kilku z nich padła na fanpage’u Kocham Chorwację na Facebooku.

Schron dla statków i łodzi podwodnych
Schron dla statków i łodzi podwodnych

 

Rybka, rakija i wino

Zaraz po wypłynięciu z Omiša armator poczęstował nas kubeczkiem rakiji. Już sam zapach wskazywał, że mogła śmiało posłużyć jako paliwo rakietowe. Nie jesteśmy amatorami spożywania tak wysokoprocentowych trunków w pełnym słońcu, jednak gospodarzowi się nie odmawia. Wracając na statek po dłuższej wizycie w Milnie czekała na nas przepyszna rybka oraz litrowa butelka dobrze schłodzonego półwytrawnego wina z półwyspu Pelješac‎.

Rakija - paliwo rakietowe
Rakija – paliwo rakietowe
Przepyszna rybka
Przepyszna rybka

 

Milna


Miasteczko Milna jest pierwszym w planie postojem. Meldujemy się o 8:40. Na zwiedzanie mamy ok 1,5 godziny. Położona w zatoce Milna zachwyca pocztówkowymi widokami. Po zwiedzaniu udajemy się na pokład, gdzie czeka na nas przepyszna rybka o czym wspominaliśmy powyżej. Czas na kilka zdjęć z Milny.

Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna
Milna - kwitnąca agawa
Milna – kwitnąca agawa
Milna
Milna

 

Bol i plaża Zlatni Rat

Główną atrakcją (poza samym rejsem) jest 3-godzinny pobyt w położonym w południowej części wyspy Bol, do którego docieramy o 11:45. Nie sam Bol jest jednak celem naszej destynacji. Główną atrakcją jest jedna z najpiękniejszych plaż w Chorwacji – Zlatni Rat (Złoty Róg), która słynie z częstej zmiany swojego kształtu zależnego od wiatrów i prądów morskich. Zmiany kształtów możecie zobaczyć w Google Grafika. Nasz statek przybija do portu w Bol. Plaża oddalona jest od portu o ok kilometr. Do wyboru mamy podróż pieszo (czas ok. 20 min.) bądź skorzystanie z popularnych wodnych taxi (koszt 10 Kun, czas ok. 10 min.). Chcąc jak najszybciej wskoczyć do wody, korzystamy z taxi. Trzy godziny to wystarczający czas na kąpiel w Adriatyku i złapanie kilku promieni słonecznych. Znajomi, którzy opowiadali nam o Zlatni Rat nie kłamali – plaża jest super! Może trochę za dużo ludzi, ale od tego jedna z najpiękniejszych chorwackich plaż przecież nie ucieknie. Po udanym odpoczynku udajemy się do portu pieszo, zwiedzając Bol. Poniżej kilka zdjęć.

Plaża Zlatni Rat (Złoty Róg) w Bol
Plaża Zlatni Rat (Złoty Róg) w Bol
Plaża Zlatni Rat (Złoty Róg) w Bol
Plaża Zlatni Rat (Złoty Róg) w Bol
Plaża Zlatni Rat (Złoty Róg) w Bol
Plaża Zlatni Rat (Złoty Róg) w Bol
Plaża Zlatni Rat (Złoty Róg) w Bol
Plaża Zlatni Rat (Złoty Róg) w Bol
Plaża Zlatni Rat (Złoty Róg) w Bol
Plaża Zlatni Rat (Złoty Róg) w Bol
Plaża Zlatni Rat (Złoty Róg) w Bol
Plaża Zlatni Rat (Złoty Róg) w Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Port w Bol
Port w Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol
Bol

 

Povlja

Ostatnią miejscowością na naszej trasie jest Povlja, do której przybijamy o 17:00 Na miejscu mamy 30 minut na zwiedzanie. Niestety pobyt w Bol w pełnym słońcu dał nam lekki wycisk, przez co odpuszczamy zagłębianie się w uliczki Povlji i zachwycamy się nim z portu.

Povlja
Povlja
Povlja
Povlja

 

Powrót do Omiša


W Omišu jesteśmy o godzinie 18:30.  Trzeba napisać, że było warto! Jeśli będziecie w Omišu sprawdźcie w porcie czy w tą trasę wybierają się również inne statki. Sprawdźcie wcześniej czy pokład jest odkryty czy, tak jak w przypadku Kairos, cała podróż spędzona jest pod oszklonym pokładem.
Całodzienny rejs trochę nas wykończył, dlatego następny dzień spędziliśmy nad Cetiną, chłodząc organizmy – polecamy!

Rzeka Cetina w Omiš
Rzeka Cetina w Omiš

10 komentarzy

  1. Grażyna
    -

    Polecam wszystkim Kairos – mały, zaniedbany stateczek z Omis. W porównaniu z dużymi statkami z tego miasta jak i Makarskiej, Kairos nie wygląda zachęcająco. Podróż nim jednak to wspaniała przygoda – uśmiechnięta załoga, która szanuje klienta z każdego kraju, winko bez limitu, pyszny obiad, rakija, napoje bezalkoholowe, lody i szampan. Na statku miła atmosfera, muzyka i zabawa. Za tą samą cenę płyneliśmy statkiem Makarski Jadran, podobno najlepszym statkiem imprezowym na świecie. Niestety, jedyne co było fajne to widoki, plaża w Bol i rybka – bardzo smaczna. Statek zapełniony po brzegi przez naganiaczy z całej Makarskiej – rezultat: wiele osób nie siedziało w swoim gronie, rezerwacje miejsc nie miały znaczenia. Posadzono nas na dole, mimo, ze rezerwowalismy miejsce na górnym pokładzie. Przy wchodzeniu na statek, część osób miało pierwszeństwo. Kilka razy słyszeliśmy Polako czekajcie, skierowane do nas i innych rodaków. Musieliśmy prosić się o napoje dla dzieci. Wino o smaku wody z ogórków kiszonych. Muzyka była podgłaśniana do granic możliwości, niestety tylko przed wpłynięciem do Makarskiej aby rozruszać towarzystwo i zachęcić stojących na brzegu do rejsu – sami się na to nagralismy. Załoga gburowata. W sumie nic dziwnego bo pracują codziennie od 8 do 24 (w nocy statek zmienia się w restaurację). W trakcie rejsu, załoga popija i staje się miła. Duże rozczarowanie. Polecam Kairos raz jeszcze!

  2. Tomek
    -

    Nie polecam tego statku!! W upalne dni to katastrofa. Z Omisia właśnie jest tylko ta jedyna wycieczka wokół wyspy Brać. Natomiast są też bezpośrednie wycieczki na Bol (lepszymi statkami, które pewnie bym wybrał następnym razem). Tą wycieczkę wzięliśmy ze względu na zwiedzanie tych dodatkowych miast (Milna, Povlja). Uważam, że nie warto. Nic ciekawego w tych miastach nie ma. Postoje są pewnie wymuszone spowodowane beznadziejnymi warunkami na pokładzie stateczku. Na statku ciasno i duszno. Przed każdą umówioną godziną trzeba było czekać na wejście na pokład na zaproszenie.
    Jedynie co mogę pozytywnego powiedzieć to rybka była pyszna.

  3. Bartek
    -

    Kairos jest niewielkim statkiem i być może ze względu na niską burtę jest przeszklony, co powoduje, że wewnątrz jest niewielki przewiew i panuje dość duszna atmosfera. Pewnie z tego względu, niedogodności te, nadrabiane są programem rejsu. W Omiśu nie widzieliśmy podobnych ofert. Były albo na sam Bol, albo do jednej z miejscowości bądź zatoczki po północnej stronie wyspy (od strony lądu). No i tu dochodzi kwestia tego co kto lubi. Jeśli ktoś chce popłynąć na Bol, może lepiej jest wybrać inny statek, a jeśli ktoś chce zobaczyć Milne i Povlje to uważam, że można się przemęczyć i wybrać Kairos. Nam akurat te miasteczka bardzo się podobały. Bez „nie wiadomo jakich” atrakcji, po prostu niezwykle urokliwe, stare miasteczka portowe na wyspie. Podczas postoju w Milnej przygotowywany jest obiad, więc po powrocie na statek dostajemy pyszną rybkę, lub zestaw mięs i butelkę wina i zimnej wody. W trakcie rejsu wielokrotnie siadaliśmy sobie na rufie, gdzie można było poczuć „wiatr we włosach”, a parę osób przechodziło na dziób statku. Dodatkowo, można było sobie posiedzieć obok kapitana, gdzie z otwartych drzwi schładzał nas wiaterek. Ogólnie z wycieczki byliśmy zadowoleni. Aha, powrót do Omiśa o zachodzie słońca – rewelacja.