Not Your language? Translate: CroatianEnglishGermanPolishRussian

Co warto zabrać na kemping w Chorwacji

Jadąc do Chorwacji pod namiot warto być gotowym na każdą okoliczność. Lepiej dołożyć kilka kilogramów do samochodu i mieć spokojną głowę niż potem żałować. Jesteśmy mądrzejsi o dwa wyjazdy, dlatego też postanowiliśmy przygotować Wam krótką listę najważniejszych rzeczy jakie należy zabrać ze sobą do Chorwacji wybierając się pod namiot, czyli takie kempingowe must have.

 

Oprócz podstawowych rzeczy takich jak:
– Namiot,
– Młotek, na chorwackich kempingach często można natrafić na kamieniste podłoże,
– Materac + pompka,
– Śpiwór,
– Koc,
– Poduszki,
– Ręczniki.

Warto również zabrać ze sobą:
– Leżak lub krzesełka turystyczne,
– Stolik turystyczny,
– Przedłużacz,
– Preparat na mrówki, może to brzmi trochę drastycznie ale warto pozbyć się chorwackich, czerwonych mrówek z okolic namiotu, przynajmniej na czas naszego pobytu. My zastosowaliśmy Proszek na mrówki dostępny w Leclercu – działa!
– Szczotkę samochodową (przydaje się do sprzątnięcia namiotu z piachu i pyłu),
– Sztućce, talerze, garnek, kubki,
– Grill (do przyrządzania pysznych rybek z morza Adriatyckiego, jak również tego co zabraliśmy ze sobą),
– Butla gazowa + zapałki/zapalarka (w razie gdyby na kempingu nie było kuchni),
– Latarka,
– Miska,
– Gąbka + płyn do naczyń+ ściereczka do naczyń,
– Sznurek na mokre ręczniki lub pranie, który można rozciągnąć pomiędzy drzewami lub namiotem,
– Hamak – jeśli znajdziecie miejsce w samochodzie, popołudniowa drzemka w hamaku sprawi nie lada przyjemność, myślę że noc na świeżym powietrzu pod gwiaździstym niebem będzie niezapomniana,
– Lusterko,
– Kosmetyki.

Trzeba również pomyśleć o zabraniu ze sobą apteczki z lekami na różne niespodziewane wypadki:
– No-Spa,
– Espumisan,
– Polopiryna,
– Wapno,
– Stoperan,
– Rewaxil, Panthenol (to w razie nadmiernego korzystania ze słońca),
– Krople do nosa,
– Coś od bólu gardła.

Produkty spożywcze:
– Herbata (może być problem z dostaniem dobrej herbaty)
– Kawa,
– Cukier,
– Zupa w proszku też zaspokoi mały głodek,
– Hermetycznie zamknięte wędliny; w Chorwacji nie ma wielkiego wyboru, warto więc wziąć coś ze sobą,
– Woda, najlepiej kilka zgrzewek; nam osobiście nie smakuje tamtejsza woda, chociaż nawet woda z kranu nadaje się tam do picia, poza tym jest dość droga,
– Małe przekąski typu suchary, wafle ryżowe itp.

Odzież:
Jeśli chodzi o odzież sprawa jest bardzo prosta. Letnie ciuszki plus jeden cieplejszy komplet na wszelki wypadek. Nic nie stoi na przeszkodzie by prać na kempingu. W Chorwacji ubrania schną niewiarygodnie szybko.

 

To by chyba było na tyle jeśli chodzi o listę niezbędnych rzeczy, które musimy posiadać wybierając się do Chorwacji pod namiot. Jeżeli coś przeoczyłam zapraszam do komentarzy.

23 komentarze

  1. Anai
    -

    Do listy kosmetyków, które lepiej zabrać z domu niż szukać ich później w chorwackich drogeriach dodałabym wszystko co służy ochronie przed słońcem…
    Nie tylko Panthenol na „po”, ale też i wszystko co przed, bo co jak co ale wszelkiej maści kremy, olejki czy balsamy z filtrem są w Chorwacji diabelnie drogie.
    I tak jeśli balsam Nivea z filtrem 30 kosztuje w Polsce ok 40 – 50 zł, to w Cro wydamy na niego równowartość ok 75 i więcej złotych.

    No i buty do wody – nic tak nie psuje humoru na urlopie jak wbity w stopę kolec jeżowca – wiem co mówię :/

    Do młotka proponowałabym zabrać w komplecie kilka sztuk porządnych gwoździ
    (ok. 20 cm dł.), bo na nic zda się ten młotek gdy podłoże będzie faktycznie twarde
    a będziemy mieć zwykłe szpilki ;)
    Jeśli grill, to raczej elektryczny – na wielu chorwackich campach jest zakaz używania grillów tradycyjnych, ew. można korzystać z grilla dostępnego na campie (jeśli taki jest)…

    Z tym bigosem to już letka przesada, ale chińska zupka czy gorący kubek „w razie W” nie zawadzi, my zabieramy również na pierwszą kolację po przyjeździe zamarynowane mięso (na ogół karkówka) na grilla właśnie :)

  2. Adsko
    -

    Jak ktoś ma to dobrze mieć lodówkę turystyczną. Przydaje się w podróży i na samym campingu.
    Może ktoś powie że to przesada ale ja osobiście polecam. Nie ma to jak coś chłodnego :) Smakuje rewelacyjnie a i jedzenie nie zepsuje się po 1 dniu.

      • Marek
        -

        Jadąc pierwszy raz zabraliśmy zwykłą lodówkę na „zapalniczkę”, niestety ten typ schładza o 20 stopni PONIŻEJ temperatury otoczenia, więc przy 40 stopniach w namiocie w lodówce jest co najniżej 20. Po pierwszym wyjeździe kupiłem małą lodówkę (50x50x50cm) na 230V ze zwykłym agregatem na freon (lub inny gaz). Mrozi w największe upały!

  3. Jacek
    -

    Dodaję plandekę, sprawdza się jako podłoga szczególnie w namiotach z przedsionkiem. Szafa drążek organizery (np takie z IKEA).
    Namiot turecki najlepiej tani , taki który można zostawić na miejscu. Grill też najtańszy bez prawa powrotu.
    Warto wg mnie zabrać kuchenkę elektryczną czajnik. Dobra jest też lampa taka garażowa.
    Natomiast wg mnie zbędne jest zabieranie prowiantu z kraju.
    Wiadomo kabanos czy sucha krakowska zawsze się przyda ale na miejscu można popróbować miejscowych specjałów co prawda Prsut czy Kulen kosztują , ale tak naprawdę 10 dkg „bez wody” to zapas na parę dni. Co do wody to taka co u nas w butelkach to tam w kranie (zapewne nie wszędzie) więc obciążanie samochodu (przede wszystkim miejsce w bagażniku, większe spalanie, stosunkowo niewielkie oszczędności ) oraz możliwość „polubienia” lokalnych mineralnych to wg mnie wystarczający powód żeby odpuścić, a na pewno nie must have. Nie wiem jakie macie doświadczenia z mrówkami ale wg mnie nie są uciążliwe mało tego wędrując cały dzień wg słońca sprzątają wszystko co spadnie w okolicy namiotu , łącznie ptasimi odchodami na namiocie.

    • Wojtek Tyluś
      -

      Cześć,
      Wielkie dzięki za porady! O plandece myśleliśmy już w ubiegłym roku :)
      Z mrówkami natomiast mamy bardzo niemiłe wspomnienia – pogryzione nogi na plaży nie wyglądają dobrze :)
      Pozdrawiamy

  4. Romek
    -

    Zamiast zupek w proszku polecam żywność liofiliozowaną – zajmuje mniej miejsca, równie łatwo się przyrządza, za to jest o wiele zdrowsza i pożywniejsza. Przy okazji pakowania można zaczerpnąć trochę inspiracji dotyczących sprzętu i wyposażenia z list jakie przygotowują outdorowcy przed wyprawą w teren, ta infografika fajnie prezentuje takie przedmioty: http://www.hobby4men.com/blog/wp-content/uploads/2016/03/hobbyformen-infografika.png

  5. Magdalena
    -

    Wybieramy się w tym roku pierwszy raz do Chorwacji. Tzn. pierwszy raz jako studenci sami samochodem :) zastanawiamy się, czy jak weźmiemy ze sobą weki, to one wytrzymają? Bo na podróż weźmiemy lodówkę z wkładami, a co potem? Jedziemy pod namioty… Z góry dziękuję za radę! :)

  6. Anna
    -

    Cześć, chciałam tylko podziękować za waszą stronę – wczoraj wróciliśmy z campingów w Chorwacji i dzięki Wam niczego nie zapomnieliśmy (mogliśmy wziąć dłuższy przedłużacz, ale na szczęście nie był tak bardzo potrzebny ;) ) dla zainteresowanych – zwykle płaciliśmy jakieś 8euro za osobę za noc.

  7. Tomasz
    -

    Cześć, jestem samotnie wychowujących tata, chcialbym zabrać swoją dwójkę dzieci (5 latka i 6 latkę) w podróż do Chorwacji, mam w 2017 roku w lipcu cały miesiąc urlopu wiec możemy sporo zobaczyć w tym czasie, jakie niedrogie a ładne pola namiotowe możecie polecić ? Ile zapłacę łącznie za naszą trójkę samochód 3os namiot ? Jak wygląda sprawa ubezpieczenia ? Oraz co w przypadku nieprzewidzianych awarii lub wypadku. Mamy aktualne dowody osobiste, rozumiem że nie będzie problemów w czasie kontroli ?

    Z góry dziękuję za odpowiedzi

    • Wojtek Tyluś
      -

      Cześć!
      Jeśli chodzi o kempingi to mogę polecić te, które są opisane na blogu.
      Jeśli chodzi o koszty to na stronach kempingów są cenniki, gdzie wszystko jest wyszczególnione.
      O jakie ubezpieczenie Ci chodzi? Sprawę ubezpieczeń poruszamy na blogu poruszaliśmy już kilkukrotnie, łatwo znajdziesz.
      Nieprzewidywane awarie i wypadki –> to samo co w Polsce –> choroba > szpital, samochód > mechanik
      Tak, z aktualnymi dowodami możesz się poruszać.
      Pozdrawiamy

  8. Gabriela
    -

    Cześć :)
    1. W ogóle nie zabieram szpilek do namiotu – wyłącznie 20 cm gwoździe budowlane (Czesi na to mówią žebiki)
    2. Weki sprawdzają się doskonale. Bez problemów wytrzymują w lodówce turystycznej przez cały wyjazd. Zwykle robię 4 niewielkie słoiki mięsa w sosie własnym tylko z solą i pieprzem i dodaję to potem do jakiejś ratatui lub spaghetti z pomidorami. Nie stanowią potraw samodzielnych, raczej uzupełnienie do jarzyn. Nie wożę gotowców – węglowodany z kraju, reszta kupowana na miejscu.
    3. Wody 1 zgrzewka, żeby było w drodze i na pierwsze dni, potem albo z kranu (np na Korczuli), albo z Lidla (w okolicach Biogradu woda była „niepijalna” ;) )
    4. Z mrówkami nie mam złych doświadczeń, z komarami owszem – od kilku lat wyraźnie na mnie polują ;) W tym roku żarły też… muchy! Normalnie gryzły, zostawiając swędzący ślad niczym komary. Natomiast prawdziwym utrapieniem są OSY! W tym roku aż 4 ugryzienia (na 2 osoby) mimo naprawdę maksymalnej ostrożności. W związku z tym absolutnie podstawowy lek w apteczce, bez którego się nie ruszam to Hydrocortyzon. Niewielka tubka, a może zaoszczędzić wiele bólu i problemów.