Not Your language? Translate: CroatianEnglishGermanPolishRussian

Czy jadąc do Dubrownika potrzebny jest paszport?

W ostatnim czasie otrzymaliśmy bardzo wiele zapytań czy jadąc do Dubrownika potrzebny jest paszport? Nie brakuje również zapytań o Zieloną Kartę. Jak dobrze wiecie, jadąc zarówno do Dubrownika jak i na Półwysep Pelješac musimy pokonać dziesięciokilometrowy odcinek terytorium Bośni i Hercegowiny. Osobiście przekraczamy BiH na dowód osobisty jednak chcąc mieć czyste sumienie postanowiliśmy spytać u źródła, czyli w Ambasadzie Bośni i Hercegowiny.


Poniżej znajduje się odpowiedź ambasady odnośnie konieczności posiadania paszportu oraz zielonej karty podczas przekraczania granicy chorwacko-bośniackiej:

Obywatele Polski mogą przekraczać granice Bośni i Hercegowiny za okazaniem paszportu lub dowodu osobistego.
Na terytorium Bośni i Hercegowiny konieczne jest posiadanie Zielonej Karty.

Teraz już wszyscy wiemy: Jadąc do Dubrownika lub na Półwysep Pelješac nie potrzebujemy paszportu, granicę możemy przekraczać za okazaniem dowodu osobistego. Konieczne jest natomiast posiadanie Zielonej Karty.

Gorąco polecamy również wpis pt. „Wszystko co powinieneś wiedzieć wjeżdżając na teren Bośni i Hercegowiny”

26 komentarzy

  1. megi
    -

    Zadam głupie pytanie – czy można „wyrobić” zieloną kartę na miejscu, tuż przed przejazdem do Dubrownika czy muszę załatwić to wcześniej? Wybieram się tam po raz pierwszy i jestem zielona.

    • Wojtek Tyluś
      -

      To nie jest głupie pytanie ;)
      Zieloną Kartę wydaje, na Twoją prośbę, ubezpieczyciel podczas podpisywania z nim umowy.
      Z tego co słyszeliśmy „Tanie Firmy Ubezpieczeniowe – te z reklam” nie wydają Zielonych Kart – ile w tym prawdy? Nie wiemy.
      Na Twoim miejscu zadzwonilibyśmy do Twojego ubezpieczyciela i spytali czy jest szansa na wyrobienie Zielonej Karty teraz.
      Jeśli nie, to istnieje możliwość zakupu Zielonej Karty przed granicą – nie znamy cennika ale obstawiamy, że korzystając z okazji, firmy te wcale nie są tanie :)

    • Hubert
      -

      Zielone karty bezpośrednio na granicy są okropnie drogie. Większość ubezpieczycieli taką zieloną kartę wydaje za darmo ale czasem może to potrwać (np 30 minut) :) Lepiej to załatwić jeszcze w Polsce

  2. bolek
    -

    co do zielonej karty to musisz poprosisz u swojego ubezpieczyciela, ja miałem kiedyś w generali to nic nie płaciłem później w TUW i już musiałem 30 zł zapłacić, przekraczałem dwa razy tam granice i ani razu mi nie sprawdzali zielonej ale fakt karta musi być

    • Wojtek Tyluś
      -

      Witaj,
      Powyżej znajduje się wypowiedź pracownika bośniackiej ambasady, który jasno stwierdza, że na terenie Bośni i Hercegowiny wymagana jest Zielona Karta.
      Ktoś wprowadził Cię w błąd ;)
      W razie kolizji na terenie Bośni i Hercegowiny tylko Zielona Karta uratuje Cię przed ogromnymi kosztami.
      Pozdrawiam

    • Wojtek Tyluś
      -

      Tutaj sprawa się komplikuje
      Oficjalne stanowisko Bośniackiego MSZ mówi, że wystarczy dowód i zielona karta, jednak zarówno my jak i wiele innych osób, zawsze jesteśmy proszeni o paszport – jeszcze nam się nie zdarzyło by wystarczył dowód – my dowód a oni do nas z prośbą o pokazanie paszportów.
      Jeżeli posiadacie ważne paszporty to lepiej je zabrać i mieć przy sobie na wszelki wypadek.

  3. Klaudia
    -

    Czy jesli wypozyczamy auto w Chorwacji, ktorym planujemy jechac do Dubrovnika, to potrzebna jest nam Zielona Karta czy nie? Powinnismy po prostu zapytac o to przy wypozyczaniu samochodu, czy sa jakies odgorne zasady?

  4. Ola
    -

    Właśnie wróciłam z Chorwacji i mała uwaga odnośnie Zielonej Karty. Ledwo przekroczyliśmy granicę słoweńsko-chorwacką, na bramkach na autostradzie wjechał nam w tył samochód ze Słowacji. Zdecydowaliśmy się wezwać chorwacką policję na miejsce stłuczki i jedno z pierwszych pytań było czy posiadamy Zieloną Kartę. Nie wiem czy jej brak wpłynąłby na resztę wydarzeń ale na przyszłość z pewnością będziemy każdorazowo brać ją ze sobą, niezależnie czy będziemy mieli w planach przekraczać granicę z Bośnią. :)

  5. Karolina
    -

    Nas też nikt nie prosił o Zieloną Kartę kiedy przekraczaliśmy granicę w drodze na Pelješac. Wystarczyły dowody osobiste. Wygląda na to, że mieliśmy szczęście :) Nie miałam pojęcia o Zielonej Karcie.

  6. Mateusz
    -

    My w zeszłym roku jadąc do Dubrovnika nie mieliśmy problemu z przejazdem na Polski dowód osobisty. Ciekawostką jest natomiast to, że moja siostra jadąc z chłopakiem godzinę wcześniej niż my zapomniała jakichkolwiek dokumentów. Jechali samochodem na niemieckich blachach. Szczęśliwym trafem celnik był wyrozumiały i puścił ich dalej. Myślę, że problemy by się zaczęły gdyby się coś stało, ale mając za sobą 200 km warto zaryzykować aby nie tracić przebytej drogi.

  7. Julia
    -

    Zielona karta a wypożyczony samochód:
    -jeżeli przekracza się granice w Neuum w celu dostania się do Dubrovnika zielona karta jest w cenie wynajmu auta.
    -jeżeli planujemy spędzić więcej czasu w Bośni taka opłata wynosi mniej więcej 80E.

  8. ajaj
    -

    Jadąc przez Neum do Dubrovnika straż graniczna nie sprawdza Zielonej Karty. Chorwacki pogranicznik gdy dowiedział się gdzie jedziemy to powiedział, że na „tranzyt” nie jest potrzebna. Co więcej na 4 przejazdy przez granicę to tylko jeden raz sprawdzili nam dowody a Bośniaków w ogóle nie było w swoich budkach. Jeżeli ktoś chce kupić Zieloną kartę na granicy to nie powinien pojawiać się wcześnie na przejściu granicznym, my byliśmy około 7 jadąc od strony Kleka i wszystkie miejsca sprzedające Zieloną Kartę były pozamykane. Na szczęście nie mieliśmy żadnego wypadku więc nie wiem jak wyglądałoby rozwiązanie takiej sytuacji.
    Przez granicę przejeżdżaliśmy w drugiej połowie czerwca 2019.

    • Wojtek Tyluś
      -

      Straż graniczna nie ma obowiązku sprawdzania ZK, co nie oznacza, że nie jest potrzebna, strażnik wprowadził Was w błąd. Prawo jasno stanowi, że podczas kolizji, brak ZK powoduje, że całe koszty usunięcia szkód bierzecie na siebie, nie ratuje Was wtedy żadne ubezpieczenie. Nie ma znaczenia czy tranzyt czy nie. 1 metr za granicą, chwila nieuwagi, wjeżdżacie komuś w tył auta i już macie duży problem.
      To, że ich w budkach często nie ma to też biorą na siebie, ja bym wolał, żeby jednak ktoś był, nie chciałbym, żeby tak wyglądała granica polsko-ukraińska czy polsko-białoruska. Oni w ten sposób idą na rękę turystom, by było szybciej.